Mammarancia to matka Czerwonych Pomarańczy rodem z Sycylii. Naturalna, słodka i soczysta, o orzeźwiającym zapachu i intensywnie czerwonym miąższu. Mammarancia to doświadczenie wyższej jakości dla tych, którzy kochają pomarańcze.

Mammarancia to młody start-up z 45-letnią tradycją rodzinnego interesu.

Uprawą zajmujemy się od trzech pokoleń. Zafascynowani nią dziadkowie, wujkowie i wnukowie, którzy wychowali się w cieniu drzew pomarańczowych. Oto jak wyglądała nasza droga od sprzedaży z małej furgonetki ape aż na na europejski rynek produktów ekologicznych. Oto nasza historia.

Dziadek Carlo ma ciemną skórę, na której słońce odcisnęło swój ślad. Całe życie spędził na zajmowaniu się swoimi drzewami tak, jakby były jego dziećmi. Niedziele na wsi zawsze były niezapomnianym przeżyciem. Zabawy w słońcu, przejażdżki traktorem, zapach kwiatów pomarańczy i soku przygotowanego przez babcię, drzemka w cieniu drzew pomarańczowych. Zachód słońca zawsze mienił się tysiącem kolorów, a ja i moi kuzyni pod koniec dnia byliśmy wycieńczeni. Słońce gasło na horyzoncie pól, a my kładliśmy się spać wśród orzeźwiającego powiewu powietrza.

Każdego popołudnia chodziliśmy na długie spacery z tatą Leonardo i wujkiem Duilio. Przemierzaliśmy wiejskie okolice Francofonte, które tato nazywał „królową ojczyzną pomarańczy”. Opowiadał nam o tym, jak Etna czuwała nad drzewami i jak każdy owoc, w magiczny sposób, stawał się duży i słodki w przeciągu zaledwie jednej nocy. „To jest możliwe tylko tutaj”. On i dziadek zawsze najbardziej lubili pomarańcze odmiany tarocco bo są do nich podobne: mają silny charakter i nieco gorzkawy posmak. Moje ulubione zaś to pomarańcze moro bo mają słodszy miąższ.

A oto ja, Carlo, razem z moją siostrą Normą. Ta fotografia była zrobiona gdy byliśmy u dziadka na wsi. Moja siostra przez cały dzień biegała i dokazywała, po czym przerywała zabawę, żeby przypatrzeć się pracującemu ojcu. Ja także lubiłem obserwować dorosłych i niemal każdego dnia, po odrobieniu lekcji, schodziłem do magazynu w piwnicy naszego domu. Bawiłem się z robotnikami, wchodziłem na palety, żeby wydawać się wyższym i udawałem, że pracuję z nimi. Zawsze uważałem ich za członków rodziny. Kiedy dorosłem opuściłem dom rodzinny. Studiowałem ekonomię i marketing, ale potem wróciłem do pomarańczy i do bliskich. Dziś ja i Norma kontynuujemy rodzinną tradycję. Tradycję o słodkim smaku pomarańczy.

norma
cugini-campagnacarlo-magazz1carlo-magazz
carlo-e-papaCarlo-e-normaCarlo-e-Nonni
Carlo-con-aranciacarlocampagna-trattore1campagna-trattore

NASZ SKLEP

Dziś, wszyscy razem, dostarczamy prawdziwe sycylijskie czerwone pomarańcze całej Europie. Wszystkim rodzinom gwarantujemy świeży produkt. Produkt świeży prosto z drzewa, a nie z supermarketu.

0
ton produkcji rocznie
0
hektarów terenów uprawnych
0
państw, do których docieramy